Gdy trzy miesiące temu nowy prezes TVP Janusz Daszczyński postanowił uczynić "Wiadomości" programem wiarygodniejszym, postawił m.in. na Karolinę Lewicką. Ale gdy wicepremier i minister kultury Piotr Gliński wykrzykiwał do dziennikarki: "Czy pani sobie wyobraża, że będzie tak dalej prowadzić te programy", błyskawicznie ją zawiesił. Zachował się jak podwładny, który pilnie wsłuchuje się w słowa szefa.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej