W porannym programie w TVP 1 Małgorzata Serafin próbowała dziś porozmawiać ze swoimi gośćmi - Joanną Lichocką (PiS) i Michałem Szczerbą (PO) - o zmianach w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Zarówno tych dokonanych w ekspresowym tempie przez PiS, jak i wcześniej przez Platformę.

Lichockiej mieszały się role - raz zachowywała się jak posłanka, którą jest od kilku tygodni, innym razem jak "dziennikarka niepokorna", którą do niedawna była (związana była m.in. z "Gazetą Polską", tygodnikiem "Do Rzeczy" i Telewizją Republika). Nie odpowiadała na pytania prowadzącej, wyraźnie ją ignorowała, za to przerywała rozmówcy i dogadywała mu.

- Pani poseł, chciałam zadać pani pytanie. Pani poseł, czy pani mnie słyszy? - próbowała dobić się do Lichockiej prowadząca.

Szczerba też nie wytrzymywał: - Ja rozumiem, że pani poseł czuje się jak w Telewizji Republika albo TV Trwam, gdzie macie państwo pełen monopol...
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej