"Jesteście telewizją propagandową, ale to się zmieni", "manipulujecie", "to program propagandowy"- tak minister kultury (?) i wicepremier Piotr Gliński pohukiwał na Karolinę Lewicką w wywiadzie dla TVP Info nadanym w niedzielę wieczorem.

W rozmowie chodziło o wydany przez Glińskiego zakaz odgrywania spektaklu "Śmierć i dziewczyna" we wrocławskim Teatrze Polskim. Okazało się, że minister sztuki nie widział, ale "z listów" miał informację, że będą tam odgrywane "sceny pornograficzne". To wystarczyło. Agresję Glińskiego wzbudziła też uwaga Lewickiej, że sceny seksu od zawsze są odgrywane w filmie oraz w teatrze, nie mówiąc o tym, że artyści mają prawo do swobody wypowiedzi.

Gliński,odkąd został wiceszefem rządu, najwyraźniej próbuje odreagować lata upokorzeń, kiedy to prezes Kaczyński posługiwał się nim jako "premierem" wirtualnego gabinetu. Gdy w końcu ten gabinet powstał, Gliński został "prawie premierem" od kultury. I próbuje pokazać się jako "mocny człowiek".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej