Suski nie jest wybitnym intelektualistą, więc pewnie nie wie, że w piątek w radiowej Jedynce nieświadomie powtórzył najbardziej prymitywny slogan używany przez wszystkie reżimy autorytarne. Władcy PRL też nas przekonywali, że ludzi nie interesują wolności obywatelskie, sposób wyboru władz czy cenzura, a jedynie to, czy mają co włożyć do garnka. Jesienią 1988 r. ostatni premier PRL Mieczysław Rakowski na pytanie, kiedy rozpoczną się rozmowy Okrągłego Stołu, odpowiedział, że dla Polaków ważniejsze jest to, by stół był suto zastawiony. Tyle że droga do sytości biegła mimo wszystko przez Okrągły Stół.

Kilka razy w historii zdarzało się, że społeczeństwa dobrowolnie wyrzekły się wolności - jak Niemcy, głosując w 1933 r. na partię jawnie przeciwną demokracji - z nadzieją na poprawę poziomu życia. Poniewczasie przekonywały się, że autorytaryzm, zabierając wolność, prowadzi do tragedii.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej