Były prezes TK Jerzy Stępień powiedział: "PiS gra według jakichś innych reguł prawnych niż te, które znam". I to jest sedno sprawy.

PiS nie stosuje się do reguł. Więc możliwe, że nie da się środkami prawnymi przeciwdziałać prawu wprowadzonemu przemocą większości sejmowej. Pozostanie obywatelskie nieposłuszeństwo.

PiS spacyfikował Trybunał Konstytucyjny, który kontroluje zgodność prawa z podstawowymi regułami i wartościami demokratycznego państwa prawa. Teraz tę kontrolę przejmą politycy.

Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, firmujący PiS-owski projekt zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, powiedział dziennikarzom, że dla oceny konstytucyjności prawa nie jest konieczny Trybunał.

3 grudnia Trybunał orzeknie w sprawie ustawy o TK, którą pierwotnie zaskarżył PiS. Gdyby orzekł, że wybór pięciu sędziów przez poprzedni Sejm był zgodny z konstytucją, PiS po prostu ten wyrok zignoruje. I wybierze swoich pięciu na prawomocnie zajęte miejsca. Bo właśnie sobie takie prawo uchwalił.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej