W ten sposób brali udział w propagandowej, usypiającej grze PiS. I o to mam największą pretensję do większości komentatorów.

Każdego, kto zwracał uwagę, że PiS nie trzyma standardów zwykłej partii demokratycznej i że nie można zrównywać PiS z PO, SLD, PSL, nazywano "sługusem rządu", w najlepszym razie "histerykiem". A teksty o związkach SKOK z PiS i Andrzejem Dudą łatwo uznali za "skomplikowane" i nieobchodzące opinii publicznej.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej