Panowie ministrowie od spraw- -bardzo-ważnych prześcigają się w histerycznych oświadczeniach deklarujących narodowy separatyzm polityczny i moralny, inni kłócą się o jakieś tajne (a jakże!) raporty, jakby przejęcie świstka papieru przez ministra Kamińskiego od ministra Biernackiego miało uratować życie milionom rodaków.

Wrażenie apokalipsy potęgują dziennikarze, bo to od nich co godzinę można usłyszeć o "końcu naszego świata" i "radykalnej wojnie". W różnych stacjach telewizyjnych pojawiają się "eksperci", którzy atmosferę histerii podsycają (najlepszym dziś typem "eksperta" jest zresztą kolega dziennikarz z innego programu; żadnych niespodzianek przy nim nie będzie).
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej