Przez ponad rok miałem zaszczyt kierować polską dyplomacją. Był to czas intensywnej pracy i szukania właściwych odpowiedzi na największe wyzwania dla naszego kraju i Europy po 1989 r. Oprócz kryzysu na Ukrainie, który zachwiał architekturą bezpieczeństwa ustanowioną po zimnej wojnie, musieliśmy stawić czoła kryzysowi finansowemu w Grecji oraz niespotykanej fali uchodźców, których napływ jest konsekwencją niestabilności w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.

Od piątku wraz z Francuzami czcimy pamięć ofiar bestialskich zamachów w Paryżu.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej