Nominacje dla Morawieckiego, Kwiecińskiego, Szałamachy, Streżyńskiej są uspokajające dla rynków i przedsiębiorców, ale niczego dobrego nie obiecują dla rozwoju Polski. A zwłaszcza nie tworzą warunków dla spełnienia strategicznego marzenia prezesa Kaczyńskiego i większości z nas, jakim jest dogonienie przez Polskę najlepiej rozwiniętych państw Europy Zachodniej.

Nie kwestionuję kompetencji nowych ministrów gospodarczych.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej