Pożegnalne, czwartkowe wystąpienie premier Ewy Kopacz spotkała totalna krytyka. Z prawa i z lewa. Od polityków i publicystów.

Elżbieta Witek, PiS: "Była agresja. To jest właśnie twarz Platformy Obywatelskiej. My takiej twarzy się w parlamencie boimy. Szkoda, że na zakończenie tych ośmioletnich rządów i roku pełnienia tej misji Ewa Kopacz nie potrafiła się zdobyć na to, żeby po prostu podziękować, złożyć dymisję i z klasą zejść dziś ze sceny politycznej. W moim odczuciu, jak i posłów z innych partii Ewa Kopacz swoim wystąpieniem zniszczyła podniosłą atmosferę w parlamencie".

Ryszard Petru, Nowoczesna: "Nie rozumiem, czemu było aż tak agresywne. Na tym tle przemówienie prezydenta Dudy to był sympatyczny lajcik".

Małgorzata Wassermann, PiS: "Jestem zażenowana poziomem tego wystąpienia, jestem zaskoczona, że odchodzącej premier nie było stać na jakieś konstruktywne słowa chociaż w takim dniu jak dziś".
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej