Do tej pory o poglądach na edukację przyszłej szefowej MEN nie mogliśmy się dowiedzieć wiele. Chociaż Anna Zalewska w przeszłości była nauczycielką, w ostatnich latach w Sejmie angażowała się raczej w sprawy dotyczące zdrowia. Chętnie walczyła też z "ideologią gender" i "lewicowymi ekstremizmami". Odnotować należy, że dwa lata temu stanowczo stanęła w obronie zwalnianych nauczycieli. Na Dolnym Śląsku zapamiętano ją jako obrończynię szkół wytypowanych do likwidacji. Być może to z tamtego czasu przyszła minister zapamiętała, że szkoły lepiej "wygaszać", niż "likwidować".
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej