Pogratulowałem mu wówczas odwagi cywilnej, jaką okazał, przyznając się do brzydkiego uprzedzenia, i powiedziałem, iż spodziewam się, że jeśli w przyszłości obejmie jakieś stanowisko państwowe, będzie się wyłączał z podejmowania decyzji, które w jakimkolwiek stopniu będą się wiązały z islamem lub jego wyznawcami.

Sylwetki nowych ministrów >>>

Waszczykowski, wówczas jedynie były ambasador i wiceminister oraz poseł PiS, nic mi na to nie odpowiedział. Prawdę mówiąc, uznałem, że to dlatego, iż nie było potrzeby; powiedziałem w końcu coś oczywistego.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej