Ministrem obrony będzie radykalny w swoich opiniach i poglądach Antoni Macierewicz. Polityk, który uważa, że od 10 kwietnia 2010 r. Polska jest w stanie wojny z Rosją. Tropiciel lustracji, agentury w WSI, główny śledczy smoleński. PiS stawiając go na czele MON drwi z wyborców. I przyznaje, że oszukał wyborców w kampanii, gdy ogłaszał Jarosława Gowina "jako prawdopodobnego kandydata na ministra obrony narodowej". Szydło zrobiła to po kompromitujących występach Macierewicza w Chicago, gdy za oceanem mówił, że Polską rządzą " ludzie, którzy zeszli na poziom Bieruta, Bermana, na poziom okupantów Polski z okresu komunistycznego."

Teraz Szydło wyjaśniła, że Jarosław Gowin dostał dwie propozycje i wybrał resort nauki i szkolnictwa wyższego.

Za sprawiedliwość znów ma odpowiadać minister Zbigniew Ziobro, za którym ciągnie się sprawa śmierci Barbary Blidy, czy sprawa doktora Mirosława G. Wspomagać ma go Mariusz Kamiński, były szef CBA, teraz w roli koordynatora do spraw służb. Kamiński ze swoją słynną konferencją prasową w sprawie Beaty Sawickiej stał się symbolem upolitycznienia służb, gdy mówił, że "teraz wyborcy wiedzą, na kogo nie głosować". Na Kamińskim ciąży też nieprawomocny wyrok za łamanie prawa, gdy był szefem CBA.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej