Mało kto zwraca uwagę, co to oznacza. Edukacja wczesnoszkolna, taka z jedną panią do wszystkiego, łącznie z WF, miała obejmować dzieci w wieku 6-8 lat. PiS chce to przesunąć na 7-10 lat. To grozi infantylizacją i opóźnieniem rozwoju dzieci, zwłaszcza - jak wynika z badań - szwankującego już dziś w klasach I-III nauczania matematyki. Może PiS dawno nie widział 10-latka?

Druga zmiana. PiS chce skrócić o rok edukację ogólnokształcącą z obecnych dziewięciu lat (6+3) do ośmiu, jak drzewiej bywało.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej