Polska AD 2015 niespecjalnie odbiega od amerykańskiej rzeczywistości. Praktycznie nie ma już miejsc wolnych od reklam. Reklamy są w parkach, na placach zabaw, w autobusie i w szkole. Ponad połowa bajek to reklamy produktów. Podobnie jest z żywnością, ubraniami i przyborami szkolnymi. Przymykamy na to oko: "Taki jest świat, dzieciom to się podoba, w czym problem?".

Na przykład w tym, że dzieci do ósmego roku życia nie są w stanie zrozumieć, iż reklama służy wyłącznie temu, by skłonić klienta do zakupu.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej