To - jak głosi Orbán - misternie utkany "międzynarodowy spisek". Jego architektem jest Zachód "dysponujący daleko rozbudowaną siatką aktywistów", którzy z całych sił mają "osłabiać budowę idei państwa narodowego" i czynić wszystko, by zmienić "naturalny sposób życia Europejczyków".

Jako jednego z takich aktywistów Orbán wymienił George'a Sorosa, węgierskiego Żyda, który ocalał z Holocaustu, wyemigrował do USA i od lat wspiera budowę demokracji oraz ideę tzw. społeczeństwa otwartego. Wskazując na Sorosa, Orbán zrównał się z najbardziej radykalnymi działaczami Jobbiku, dla których tacy ludzie jak ów słynny filantrop są głównymi wrogami na drodze do zaprowadzenia rządów państwa autorytarnego. To teorie spiskowe znane również w Polsce, mówiące o mitycznym "światowym żydostwie", które tylko czyha, by finansowo zdominować państwo, a później odrzeć jego mieszkańców z tożsamości narodowej. I właśnie za to całe zło mają odpowiadać tacy finansowi spekulanci, do tego jeszcze bezbożni.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej