Po zwycięstwach Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w ręce polityków z jednego środowiska trafia cała władza w państwie. Powszechna jest opinia, że PiS może być niebezpieczne dla polskiej demokracji.

Uważam, że ci, którym zależy na utrzymaniu demokratycznego charakteru polskiego życia publicznego, powinni po objęciu przez PiS władzy trzymać się jak najdalej od mówienia o "demontażu demokracji", ponieważ nadużywanie tej retoryki jest na rękę tym, którzy chcieliby dziś podporządkować niezależne instytucje jednemu ośrodkowi władzy.

Samobójczy potencjał demokracji

Wbudowany w demokrację mechanizm autodestrukcji jest jej największą wadą. Historia wielokrotnie pokazała, że wybory mogą wynieść do władzy ludzi, którzy nie chcą się męczyć z niezależnymi instytucjami, wielością etapów w procesie stanowienia prawa oraz dbałością o procedury, które charakteryzują demokrację.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej