Wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski próbował nawet w TVN 24 wcielić się - oczywiście tylko na chwilę - w członka wrogiej PO: - Ja bym postawił na Grzegorza Schetynę, bo zawsze się zachowywał porządnie i to jest porządny polityk. Mam do niego większą sympatię. Schetyna nie buduje swojej pozycji na atakowaniu PiS i swoich przeciwników politycznych, a na pewno nie tak agresywnie i nie tak bezwzględnie - zachwalał.

Przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił, że Schetyna był najbardziej otwartym wobec opozycji marszałkiem Sejmu. - Być może miało to związek z tym, że był w wewnętrznej opozycji wobec tych, co w PO rządzili - snuł rozważania Błaszczak.

Rzeczniczka klubu PiS Elżbieta Witek, która zna Schetynę z Dolnego Śląska, wychwalała jego sprawność i dobre wyniki w wyborach.

- Myślę, że poczekał na rozwój wypadków i dzisiaj ma szansę na to, by wystartować, bo przypomnę, że pani premier Kopacz nie była z wyboru, ona była mianowana przez Donalda Tuska - argumentowała Witek.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej