Posłowie PiS zaskarżyli - dwa dni przed wyborami do parlamentu - do Trybunału Konstytucyjnego nową ustawę o TK, pod której rządami wybranych zostało już pięciu sędziów. Trybunał może mieć poważny problem, by orzec w tej sprawie. Zaskarżenie daje też pretekst, by podważać i nie wykonywać wyroków Trybunału.

Od jakiegoś czasu mówiło się, że prezydent Andrzej Duda może nie zaprzysiąc dwóch sędziów wybranych do Trybunału awansem na miejsca zwalniające się dopiero w grudniu. I zaskarżyć do Trybunału przepis przejściowy nowej ustawy o Trybunale, który pozwolił na ich wybranie przez ustępujący Sejm (pisałam o tym w sobotę). Okazało się, że prezydenta wyręczyli posłowie PiS. Zaskarżyli nie tylko ten przepis, ale także wiele innych - w sumie skarga to dziesięć zarzutów.

Wiele z nich dotyczy rozwiązań, które były też w ustawie o Trybunale z 1997 r. i do tej pory nikt ich nie kwestionował. Ale zaskarżenie może sparaliżować Trybunał i pozbawić go wiarygodności w oczach opinii publicznej.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej