Uważam, że musimy poczekać na ostateczne wyniki. Ja wcale nie uważam za przesądzone, że PiS będzie tworzył samodzielny rząd. Jest jeszcze kilka elementów ryzyka. To oczywiście nie bardzo zmienia sytuację, bo jeśli partii zabraknie kilku mandatów, to dobierze sobie z ruchu Kukiza.

Na razie trudno powiedzieć, jak będą wyglądały rządy PiS. Musimy poczekać na sformowanie rządu i exposé premier Beaty Szydło. Na razie nie widzę podstaw do formułowanych m.in. przez "Gazetę Wyborczą" obaw, że demokracja jest zagrożona. Na progu znalazłem ulotkę PiS, w której znajdowało się 14 zobowiązań. Wszystkie miały charakter gospodarczy i społeczny. Nie było tu żadnych deklaracji politycznych i ustrojowych. Mam wrażenie, że PiS na początku będzie się musiał zająć kwestiami społecznymi i gospodarczymi, aby te obietnice w jakimś zakresie spełnić. Dopiero potem będzie badał, jakie ma pole działania, jakie możliwości zmian typowo politycznych i ustrojowych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej