Jesteśmy ponad obciach i strach. Doceniamy autentyczność PiS-u, hipsterską inaczej. To, co właśnie zaczynamy czuć, to nie lęk, tylko niepowtarzalny nastrój Drugiej Czwartej. Specyficzny, ale niemający nic wspólnego z bojaźnią, skądże. Udziela się on przecież wielu osobom, których nie podejrzewalibyśmy o jakieś niskie lęki.

Np. w "Polska The Times" Muniek Staszczyk odkrył, że PiS jest spoko. A wybitny reżyser Skolimowski nagle odczuł potrzebę, żeby o swoich uczuciach względem krzyża opowiedzieć czytelnikom "wSieci".
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej