Publicyści i politycy skaczą sobie nawzajem do gardeł. Nie słychać prawie niczego poza szczekaniem. Przez tę walkę mediów i polityków w dyskursie publicznym doszło do ogromnego nieporozumienia. Przecież my już nie wybieramy pomiędzy PO i PiS. Nie wybieramy pomiędzy dobrem a złem czy uczciwymi a złodziejami. Nie wybieramy nawet pomiędzy wolnością a ciemnogrodem czy nowym a starym. Takie polaryzowanie jest fałszowaniem rzeczywistości i oddala nas od prawdziwych wyborów.

Wyspecjalizowaliśmy się w atakowaniu i obronie swoich racji.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej