Trybunał Konstytucyjny ma na swoim koncie ważne osiągnięcia, jeśli chodzi o wzmacnianie ochrony praw obywatelskich: przez trzydzieści lat dość konsekwentnie wzmacniał standardy ustaw dotyczących np. wolności słowa, wolności zgromadzeń czy zakazu dyskryminacji.

Zawsze jednak był jeden wyjątek. Gdy w grę wchodziła religia, sędziów (nie wszystkich, ale większość) opanowywał osobliwy paraliż. Czy chodziło o religię w szkole, czy o przerywanie ciąży, czy o wartości chrześcijańskie w mediach - ochrona religii i wolności religijnej wygrywała w cuglach z rywalizującymi z nią wartościami.

Ostatni rok przyniósł trzy ważne orzeczenia (w tym dwa w ostatnich dniach), które wzmacniają wrażenie trybunalskiej uległości wobec roszczeń religijnych.

Sumienni, ale nieuczynni

W najnowszym orzeczeniu, z 7 października, Trybunał znacznie rozszerzył zakres tzw. klauzuli sumienia lekarzy - czyli prawa lekarzy do odmowy wypełniania zawodowych obowiązków, niezbędnych do realizacji uprawnień kobiet, na podstawie własnych poglądów religijnych.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej