Niedziela. Z prognozy na Kanale Rossija 24 telewidzowie dowiadują się, że w Syrii panuje "wspaniała pogoda do bombardowania". Taka meteorologia polityczna to nie nowość. W styczniu 2014 r. pogodynka opowiadała wyłącznie o tym, jak niebezpieczne dla zdrowia jest przebywanie na mrozie w dymie z opon na kijowskim Majdanie.

Poniedziałek. Przedstawiciele ministerstwa obrony tłumaczą, że rosyjski samolot znów przeleciał nad Turcją z powodu "złej pogody". Zapewniają też, że tylko "musnął skrzydłem" przestrzeń powietrzną kraju i był w niej jedynie kilka sekund, reakcja Turków jest więc "przesadna".

Wtorek. W mediach dyskusja o udziale ochotników z Rosji w wojnie w Syrii. Dzień wcześniej zapowiedział to w Dumie admirał Władimir Komojedow, szef komisji ds. obrony: "Komsomolcy ochotnicy, ich, jak było w pieśni, nie powstrzymasz". Zdaniem admirała za dzień na froncie ochotnicy będą otrzymywać po 50 dolarów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej