Ryzykowne jest prognozowanie, co będzie się dziać w Donbasie za parę miesięcy, ale teraz bezsprzecznie widać tam największą deeskalację od wybuchu wojny. Dlatego UE i USA zaczęły przyglądać się uważniej "drugiemu frontowi" na Ukrainie, czyli reformom obiecywanym po rewolucji na Majdanie. Niestety, idą wyraźnie wolniej, niż oczekiwano na Zachodzie.

Ukraina przeprowadzi 25 października wybory lokalne, które - jak chciał Kijów - miały objąć "w zgodzie z ukraińskim prawem" także tereny kontrolowane przez rebeliantów z Doniecka i Ługańska.
Pozostało 84% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej