A tu nagle, jak diabeł z pudełka, wyskoczył zza oceanu Antoni Macierewicz. Już wszyscy zapomnieli, jak wygląda, już wszyscy zapomnieli, co mówi, a tu proszę - wiceprezes PiS potrząsnął sceną polityczną.

Zakrzyknął do Polonii w Chicago, że Polska jest grabiona, że rządzą nią ludzie na poziomie Bieruta i okupantów. I nie tylko Bieruta, nawet Bermana. Na pytanie o to, czy Donald Tusk jest agentem Stasi, nic nie powiedział - odpowiedź pozostawił słuchaczom, uroczo się uśmiechając.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej