W ciągu dwóch dni Trybunał Konstytucyjny wydał dwa wyroki, w których zwyciężczynią okazała się wolność sumienia i wyznania. W pierwszym uznał za dopuszczalne, by ścigać prawem karnym obrazę uczuć religijnych. W drugim poszerzył klauzulę sumienia. Kilka miesięcy wcześniej, w sprawie o ubój rytualny, orzekł niemal bezwarunkowy priorytet wolności wyznania i obowiązek tolerowania wszystkiego, co wyznawcy uznają za sposób uprawiania kultu.

W sprawie o klauzulę sumienia przedstawiciel wnioskodawców - Naczelnej Rady Lekarskiej - mec. Michał Królikowski (były wiceminister sprawiedliwości) podkreślał, że wolność sumienia jest prawem, którego ograniczać nie wolno. Gdyby Trybunał tę interpretacje podzielił, to takie akty wypowiedzenia posłuszeństwa prawu, jakie demonstrowali lekarze rok temu, składając na Jasnej Górze deklarację, że nie obowiązuje ich prawo ludzkie, tylko boskie, przestałyby być ekscesem. A grupy wyznawców uzyskałyby prawo wyznaczania dla siebie alternatywnych systemów prawnych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej