Gad, jakim jest to zbrodnicze państwo w rozkładzie, szczęśliwie dogorywa, ale nie zapominajmy, że ciągle potrafi być groźny i wiele zła może jeszcze wyrządzić. O takim szczególnym przypadku, a właściwie skandalu, którego sprawcą gad się okazał, donosi z oburzeniem "Nasza Polska".

Główną rolę, choć już nie żyje, odgrywa w nim Władysław Bartoszewski. "NP" w paru celnych zdaniach wyczerpująco przybliża czytelnikom jego sylwetkę: "Znany był nie tylko z gadulstwa, lecz także z próżności, czego wyrazem było przyjmowanie niezliczonych nagród i zaszczytów, zarówno krajowych jak i zagranicznych".
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej