Andrzej Duda w Londynie na spotkaniu z mediami polonijnymi mówił nie tylko źle, ale też nieprawdziwie. To nieprawda, że wzrost PKB jest tylko papierowy, że ludzie w Polsce ubożeją, że nie mają perspektyw, że nie ma pracy.

Owszem, pod względem zamożności Polska nie przypomina Wielkiej Brytanii, tak jak urodą, klimatem i krajobrazami nie przypomina Włoch. Tylko czy jest to powód, aby tych, którzy chcieliby do Polski ewentualnie wrócić, zniechęcać?

Do tej pory każdy z przywódców kraju zapraszał rozproszonych po świecie Polaków do kraju, dla dobra ojczyzny. W nadziei, że ich zagraniczne doświadczenie, kapitał, energia, zdolność sprostania trudnościom będą służyć nie np. Wielkiej Brytanii, ale Polsce. Prezydent Duda tę zasadę tak ostentacyjnie złamał.

Nie pierwszy raz. Prezydenta Niemiec Joachima Gaucka przekonywał niedawno, że wzrost gospodarczy i sukces Polski to nieporozumienie. I że istotne jest raczej to, iż w naszym kraju jest wiele niesprawiedliwości.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej