"Warszawska Gazeta" na przykład postanowiła nagrodzić finansowo samą siebie. Sposób znalazła bardzo prosty. Każdy czytelnik, który wyśle do redakcji 25 kuponów wyciętych z kolejnych numerów, otrzyma bezpłatnie bezcenną książkę o wartości 25-30 zł. 25 numerów kosztuje niemal sto złotych. Taki sposób zarabiania doskonale ilustruje słynna myśl ekonomiczna prezesa Kaczyńskiego: "Jak ktoś ma pieniądze, to skądś je ma".

Na ciekawy pomysł wpadła Fundacja Obrony Wolności Słowa (a przed kim broni?
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej