Miałem to szczęście, że studiowałem socjologię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie nauczono mnie, że zalewowi ideologicznego bełkotu trzeba przeciwstawić się empirycznymi danymi. Dlatego sądzę, że w ideologicznej dyskusji na temat uchodźców przybywających do Europy tysiącami dobrze przyjrzeć się faktom, a nie opierać rozumowania na fotkach, empatii i nadziei, że jakoś to będzie.

Proponuję przyjrzeć się 12 stwierdzeniom, o których prawdziwości nie bardzo można dyskutować, gdyż oparte są na danych Fronteksu, Eurostatu i paru innych szacownych instytucji (na życzenie dostarczam linki).

Proponuję dyskusję, by odpowiedzieć nie na uboczne pytanie "Jak dzielić uchodźców", ale na pytanie podstawowe: "Jak SENSOWNIE pomagać uchodźcom z Bliskiego Wschodu?".

1. Politycy europejscy NIE zostali zaskoczeni zwiększonym napływem imigrantów, tylko narastający problem zlekceważyli. W styczniu i lutym, podał Frontex 24 marca (politycy niewątpliwie mieli te dane wcześniej), na najważniejszych szlakach imigracyjnych ogromnie wzrosły liczby imigrantów w stosunku do roku 2014:
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej