Premier Ewa Kopacz pojechała do Pragi na piątkowy szczyt wyszehradzki poświęcony uchodźcom w dwojakim celu. Po pierwsze, Polska sprzeciwia się wprowadzeniu w UE tzw. systemu kwot, czyli określonej liczby uchodźców, do których przyjęcia zobowiązane byłoby każde państwo według ustalonego klucza. Domagają się tego Niemcy i Francja, podczas gdy kraje naszego regionu obstają przy zasadzie dobrowolności.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej