Maciej Iłowiecki snuje na łamach miesięcznika "Odra" swoje kolejne "Zapiski spod sosny", choć wydaje się, że bardziej adekwatny byłby tytuł: "Zapiski spod lipy".

Porusza dwa tematy. Pierwszy to kwestia komórek macierzystych i ich przełomowej roli, jaką mogą odegrać w leczeniu wielu chorób, w tym nowotworowych. "Piszę o tym z całą odpowiedzialnością, bo tak sądzą znakomici specjaliści i wyrażają takie opinie w pismach naukowych" - zapewnia.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej