Dla wielu wyborców Bronisława Komorowskiego jego nagła decyzja o rozpisaniu na 6 września referendum była niemiłym zaskoczeniem. Uzasadniały ją wysoki wynik Pawła Kukiza i jego hasła o JOW-ach w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Wyborcza motywacja tego kroku była niezaprzeczalna. Zresztą Komorowski bardziej sobie tym posunięciem zaszkodził, niż pomógł. PiS tę decyzję krytykował i w tej krytyce był wiarygodny. Do czwartku. Wtedy to prezydent Duda zarządził swoje referendum 25 października.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej