To jego prawo, ale też jasno oznajmił właśnie Polakom: jestem prezydentem partyjnym. Bo to PiS chce, by kampanię wyborczą zdominowały dwa tematy dla tej formacji bardzo wygodne - wiek emerytalny i posyłanie sześciolatków do pierwszej klasy.

Rząd PO-PSL podjął dwie trudne decyzje, które wielu obywatelom się nie podobają. PiS dobrze wie, że były nieuniknione. Trzecie pytanie o prywatyzację Lasów Państwowych jest bez sensu, chodzi tylko o to, by przypisać konkurentom zamiary, których nie mają.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej