Przeprosiny dla Bronisława Komorowskiego od grupy księży, które padły na czwartkowej mszy, nie spodobały się prawicy sympatyzującej z PiS. Największe oburzenie ultrakatolików i części biskupów wywołały te słowa ks. Seniuka: - Nie jesteśmy episcopoi [gr. biskupi], my jesteśmy presbyteroi - kapłani i czujemy odpowiedzialność za te niesprawiedliwości rzucane na pana. Wyobraźmy sobie jak pana, panie prezydencie, ranią te słowa zwłaszcza dotyczące pana wiary, sumienia, wierności Kościołowi.

Ks. Seniuk tłumaczył na łamach "Wyborczej", że nie było to przeciwstawienie się biskupom i że został źle zrozumiany przez część wiernych, a co gorsza - dziennikarzy. Ale prawica i tak rozumie lepiej.

Nagłówek z serwisu Niezależna.pl brzmi sensacyjnie: ">Księża-patrioci< odpowiedzą za swój wyskok? Kardynał Nycz wezwał rektora sióstr Wizytek". Porównywanie otwartych na dialog kapłanów z księżmi kolaborującymi z władzami komunistycznymi - na to trzeba było prawdziwie niezależnego pomyślunku historycznego.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej