Ale jak Europa może być nierozmiękła, skoro głos decydujący mają w niej pięknoduchy, jak Jean-Claude Juncker, czy tuzy intelektu o umysłowości egzaltowanej dziesięciolatki, jak Róża Thun. Tako rzecze Warzecha, a jego mądre słowa proste i męskie są.

W czasie lektury nadzieja i ukojenie na nas spływają, że jednak nie wszystko jeszcze stracone. Że Europa wprawdzie nam rozmiękła i zeunuchowaciała, ale szczęściem mamy w Polsce organ braci Karnowskich, który twardy jest i nierozmiękły. A w nim takie postacie jak Warzecha Łukasz. Spójrzcie tylko: klata jak kaloryfer, bicepsy sprężyste, pięści jak stal, wzrok sokoli, umysł jasny i patriotyczny.

Nie on jeden taki. Mają tam całą drużynę twardzieli. Feusette Krzysztof - tors męski, szczęka kwadratowa, barki potężne. Jachowicz Jerzy - twarz wiatrem wysmagana, ciało krzepkie, myśl krystaliczna. Janecki Stanisław - istna brzytwa intelektu i wzorzec męskości. A Pyza Marek? A Ziemkiewicz, a Zaremba...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej