Mieszkańcy takiego Tadżykistanu, z których 93 proc. zachwyca się Putinem, są młodzi, cóż więc mogą pamiętać z czasów Związku Radzieckiego? Jeśli w ogóle mówią po rosyjsku, to słabo. Radziecka obyczajowość jest im obca, prawosławie też. Wiedzą natomiast, że w ich ojczyźnie średnia płaca wynosi 146 dol. (a dla przeciętnego obywatela średni zarobek to marzenie ściętej głowy). I że w Moskwie za zwykłe machanie miotłą - póki przed kryzysem dawali pracować gastarbeiterom z Azji - zarabiało się trzy razy więcej.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej