Oto myśl Stanisława Barańczaka jak znalazł: "Mam jedną ulubioną maksymę, którą zdarzało mi się wypowiadać w życiu w najróżniejszych sytuacjach. [ ] Maksymą tą jest zdanie, które wypowiada na wystawie malarstwa współczesnego osobnik stojący przed utrzymanym w sinawych kolorach aktem: >>Kobita, panie, powinna być różowa<<".

Ten ideał spełniają z naddatkiem autorki tygodnika "wSieci". Są nie tylko, jak trzeba, różowe, ale też cechuje je niesłychana wirtuozeria dziennikarska i wprost zwierzęca intuicja w doborze tematu: wszystkie zgodnie tańczą kujawiaka na politycznym grobie, w którym z rozkoszą złożyły premier Kopacz.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej