Z trudem radząca sobie z potrójnym kryzysem - greckim, ukraińskim i uchodźców - Europa ledwie odnotowała ubiegłotygodniowy potrójny szczyt: BRICS, Unii Eurazjatyckiej i Organizacji Szanghajskiej w Ufie, stolicy rosyjskiego Baszkortostanu. Niesłusznie. Decyzje, które tam zapadły, mogą wpłynąć na jej losy...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.