Arcybiskup Andrzej Dzięga na niedzielnej pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę wygłosił osobliwe, mówiąc bardzo delikatnie, kazanie.

Nie chcę komentować nawoływań do obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec "złego prawa" ani propagowania nowenn, modlitwy i pokuty jako technik walki politycznej przed wyborami parlamentarnymi. Ale jako ojciec najstarszego ujawnionego dotąd polskiego dziecka urodzonego dzięki in vitro chciałbym skomentować część kazania poświęconą temu zagadnieniu.

Wykrzykiwania - takie jak "Wyście ją [ustawę] przygotowali zbrodniczą, bo można ludzi bezkarnie zabijać tylko dlatego, że się to dziecko komuś nie udało, jakiemuś profesorowi w laboratorium, że jest chore, że źle się rozwija. To jest czysta eugenika, to jest zbrodnia" - nie robią już na mnie wrażenia. Bo ostatecznie jak długo i po co zastanawiać się, jak zakwalifikować oczywistą nieprawdę: jako kłamstwo czy jako przejaw ignorancji?
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej