To nie są zwykłe gromy kościelne na ustawę o sztucznym zapłodnieniu. Liderzy Episkopatu właśnie usankcjonowali ekskomunikę jako straszak na krnąbrnych polityków. W białych rękawiczkach, bo pachnące ponurym średniowieczem słowo "ekskomunika" w komunikacie nie pada. Jest jednak jasne, że właśnie to oznacza niemożność "pozostawania we wspólnocie wiary" dla popierających in vitro.

Hierarchowie oficjalnie zrobili więc coś, co do tej pory było domeną ultrakatolickich działaczy i pojedynczych, najbardziej radykalnych biskupów (których głos nigdy nie ma tej mocy co oficjalny komunikat Episkopatu).
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej