Dajemy kredyt zaufania nowemu demokratycznie wybranemu prezydentowi, mimo że mamy podstawy - sądząc po pierwszych sygnałach - by się obawiać, że bezdyskusyjne osiągnięcia poprzednika mogą zostać zaprzepaszczone.

"Bluzg.pl"

Sprawiedliwość i zwykła przyzwoitość wymagają od nas, by przyznać się do obywatelskiej bezradności wobec fali nienawiści, jakiej musiał stawić czoła Bronisław Komorowski - najpierw jako marszałek Sejmu obejmujący inwestyturę po zmarłym tragicznie prezydencie Lechu Kaczyńskim, a później jako zwycięski w starciu z Jarosławem Kaczyńskim prezydent kadencji 2010-15.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej