Andrzej Duda w kampanii wyborczej prezentował się jako przyszły prezydent energiczny i pełen inicjatyw. To się wyborcom spodobało i może być pożyteczne dla państwa, wszelako pod pewnymi warunkami. Jeżeli ich nie ma, to energetyczna prezydentura sieje zamęt na szczytach władzy szkodliwy dla codziennego działania państwa i jego obrazu na zewnątrz.

Warunki są dwa. Po pierwsze, świadomość konstytucyjnego statusu prezydenta w Polsce.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej