Mężczyźni mówili 84 razy, niektórzy wielokrotnie. Mariusz Błaszczak i Jarosław Gowin wystąpili równie często jak wszystkie kobiety razem wzięte.

Nasz wcześniejszy monitoring tych samych programów - od kwietnia 2014 do marca 2015 - dał nieco wyższy udział kobiet - 13 proc., co opisaliśmy niedawno w tekście "Chłopcy z placu mediów". Jak widać, w normalnych czasach (o ile są takie w Polsce) mężczyźni komentują sprawy publiczne siedem razy częściej. Ale w zgiełku wyborczym - 14 razy częściej.

Na środowej konferencji "Media równych szans" organizowanej przez ministrę od równości Małgorzatę Fuszarę i Krajową Radę Radiofonii i Telewizji uznaliśmy, że Polki nie mają de facto - jak to nazwaliśmy - medialnych praw wyborczych. Co poza uderzającą niesprawiedliwością , może wypaczać wynik wyborów. Według sondażu IPSOS kobiety głosowały w 49,9 proc. na Komorowskiego, ale sondaż nieco zaniżył wynik prezydenta. Zapewne więc Polki "wybrały" minimalną większością Komorowskiego. Polacy byli wyraźnie za Dudą.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej