Kilka miesięcy temu Komorowski miał 65-procentowe poparcie, trzy razy większe niż jego konkurent. Pan prezydent pytał: "Andrzej Duda? A kto to jest?". Jak widać, przeciwnika nie należy lekceważyć. Platforma powinna sobie uświadomić, że to właściwie ona sama przegrała, a nie Komorowski. Poniósł konsekwencje za aferę taśmową, za wypowiedzi polityków PO, łącznie z Elżbietą Bieńkowską.

Cały brud po Platformie wylał się na Komorowskiego. Pan prezydent w czasie kampanii niestety pokazał, że nie potrafi rozmawiać z ludźmi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej