W piątek Sejm najprawdopodobniej zajmie się zawetowaną przez Andrzeja Dudę ustawą o uzgodnieniu płci. Do odrzucenia prezydenckiego weta potrzeba aż trzech piątych głosów. Chciałbym wierzyć, że decydująca o losie małej grupy osób większość zachowa się rozsądnie. A przynajmniej nadrobi zaległości i zajrzy do treści ustawy. Niestety, słuchając posłów, trudno nie uznać, że to płonne nadzieje.

Pod koniec ubiegłego roku premier Ewa Kopacz stwierdziła w rozmowie z Moniką Olejnik, że kwestia związków partnerskich wymaga uregulowania.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej