"Konferencja Episkopatu Polski serdecznie gratuluje Prezydentowi Elektowi!" - taki entuzjastyczny wpis zamieścił rano na Twitterze rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. Episkopat nie czekał z gratulacjami na oficjalne wyniki wyborów, tak jak to miał w zwyczaju do tej pory. A z gratulacji sprzed pięciu laty dla Komorowskiego raczej wiało chłodem.

Episkopat nauczony złym doświadczeniem nie wydał wprawdzie oficjalnego komunikatu przed wyborami prezydenckimi, w którym niegdyś padały sugestie, na kogo głosować albo nie głosować (np. ostrzegał nie wprost przed Kwaśniewskim). Jednak z wypowiedzi kilku liczących się biskupów bez trudu można było wywnioskować, po czyjej stronie są sympatie danego hierarchy. Na granicy złamania ciszy wyborczej balansował w wyborczą niedzielę podczas pierwszej tury były przewodniczący Episkopatu abp Józef Michalik. "Polska, jeśli ma przetrwać, musi się nawrócić!" - oznajmił i skrytykował obecną władzę: "Nie możemy się godzić na zło i milczeć, ilekroć deptane jest prawo Boże, nawet pod pozorem legalności w ustanawianym przez parlament prawie". Miał na myśli m.in. in vitro i konwencję antyprzemocową.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej