To głos przeciwko władzy i sytuacji młodych, którzy pokazali siłę protestu i odrzucenia obecnego stanu rzeczy. Mało prawdopodobne, by zagłosowali oni na PO w wyborach parlamentarnych. Młodzi mówią: "rząd fatalny, płace niskie". Oni nie pamiętają, że Polska była po wojnie zniszczona, że była zapóźniona. Nie pamiętają PRL-u.

Do tego znudzenie PO, afery, niezrealizowane obietnice reform, okrojenie OFE. Ludzie z różnych powodów przypomnieli sobie o krzywdach i głosy protestu połączyły różne pretensje.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej