Nie znamy jeszcze ostatecznych wyników, ale według sondażu exit poll Ipsos wygrał kandydat, który kwestionuje jej dorobek. Twierdzi, że jest to kraj, który trzeba podnosić z ruin, a jeszcze niedawno w Kościele śpiewał: "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie". Jego największą zaletą jest to, że nie jest Jarosławem Kaczyńskim. Proponuje zmianę. Jaką? Jak stwierdza enigmatycznie: "dobrą zmianę", i już. Paradoksem historii jest, że po raz pierwszy w historii III RP i w sposób niespodziewany do głosu doszli jej wychowankowie.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej